Sport to coraz większy biznes

Sport to coraz większy biznes

by -
0 73

Sport to coraz większy biznes

Sportowcy to też pracujący ludzie, za swoją pracę chcą otrzymywać należyte wynagrodzenie. To fakt. Jednak dziś sport to już nie tylko emocjonujące zmagania na arenie, ale i wielki biznes, gdzie chociażby każde okienko transferowe w świecie futbolu od lat jest popisem „szerokości kieszeni” najważniejszych klubów piłkarskich. Pytanie – w którą stronę to zmierza?

Dawniej było inaczej…

Oczywiście piłkarze nie przechodzili z klubu do klubu za darmo. Jednak nie bez powodu chociażby kilkoro znanych dziś piłkarzy twierdzi, że pensja, lub kwota za transfer jednego piłkarza dawniej mogłaby pokryć gażę całej drużyny. Tu warto odnieść się do historii, która zarówno początków futbolu, jak i wielkich transakcji sięga aż XIX wieku. Za pierwszy „galaktyczny” transfer uznaje się przejście Willa Grovesa, który w 1905 roku przeszedł z West Bromwich Albion do Aston Villi za… 100 funtów. Z kolei w 1928 roku z Arsenalu Londyn do Bolton Wanderers przerzedł za 10 809 funtów. Dalej, na przestrzeni lat kwoty poszczególnych zawodników stawały się coraz wyższe. W 1961 roku, między FC Barceloną, a Interem Mediolan doszło do transferu mierzącego 152 tysiące funtów.

Dziś liczą się tylko miliony

Kiedy w 1992 roku Francuz Jean Pierre Papin przeszedł z Marsyli do AC Milan za 10 milionów funtów tym samym została przekroczona bariera 8 cyfrowa. A jak jest dzisiaj? Powyższe kwoty dotyczyły Ligii angielskiej. Warto jednak sobie przypomnieć inne hity transferowe jak chociażby Brazylijczyka Ronaldo, który w 2002 roku przeszedł do Realu Madryt za 45 milionów euro. Siedem lat później imiennik (choć bardziej można powiedzieć, że obu piłkarzy łączy nazwisko) Brazylijczyka – Cristiano Ronaldo przeszedł do tego samego klubu za kwotę 94 milionów euro. Pozostając w klubie ze stolicy Hiszpanii do dziś spekuluje się jaką kwotę faktycznie zapłacił Real Madryt za Garetha Bale’a. Nieoficjalnie mówi się powiem o 100 milionach euro. Na ten moment jednak zarówno agent piłkarza, jak i władze klubu zaprzeczają tej tezie, gdzie do dziś nie wiadomo jaką kwotę wynegocjował Tottenham za Walijczyka.

Fortuna przez media się toczy

Od dawna wiadomo jak wielki wpływ na każdy biznes mają media. Nie inaczej (a może i podwójnie) jest w przypadku sportu. Tu zaliczyć należy też udział mediów internetowych. Możliwość śledzenia wyników sportowych online na żywo, czy poszczególnych spotkań przy dzisiejszych urządzeniach to coś co powoduje, że nie tylko popularność danych spotkań, ale i całej dyscypliny zdecydowanie wzrasta. Do tego dochodzą zyski z oglądalności poszczególnych meczów. Jeszcze inną kwestią jest dochód ze sprzedaży koszulek, gadżetów, gdzie wielu z nas nie zdaje sobie sprawy ile na tym można zarobić. Wielu specjalistów zgodnie twierdzi, że dziś marketing może pozwolić sobie na wszystko. Zwłaszcza jeśli ma się agentów, którzy dodatkowo potrafią dobrze negocjować.

Młodzi sportowcy

Niestety wielu specjalistów, w tym psychologowie boją się coraz większych sum, które płaci się za coraz młodszych piłkarzy. Oczywiście tej karuzeli nie da się uniknąć, jednak w takiej sytuacji bardzo trudno jest zachować prawidłową mentalność takiego zawodnika. Lekarstwem na ten problem miała być zasada finansowego fair play, czy jednak faktycznie uzupełni ona rozsądek między ceną, a rozwojem zawodnika – czas pokaże.